Mój profil
Zaktywowani
Drużyny
Dyscypliny
SportStrefy
Singiel vs Singielka
Trenerzy
Talenty/Sponsoring
Wyszukiwarka
Wydarzenie - impreza sportowa
Dyscyplina:
Województwo:
Miejscowość:
Ilość imprez na stronie:
img
Maraton w Kole
Dyscyplina: Mountain bike
Województwo: Cała Polska
Miejscowość: Koło

Opis:
Maraton w Kole niczym "Dzień Świra" - byłam 1wsza, a czułam się jak druga...

9 września Paweł O. przyjechał po mnie ok.7.00 rano ( a tak dobrze mi się spało, ze mi się wstawać nie chciało) i dalej pojechaliśmy po Jakuba oraz Pawła G. gdzie dalej w 3kę podążaliśmy w stronę Koła na maraton.
Dotarliśmy na miejsce ok. 9.30 , rejestracja, odbiór pakietów startowych( o dziwo w tej edycji jakiś pakiet – skarpetki, bidon, baton energetyczny oraz… kwiat w doniczce;))
W trojkę jechaliśmy na dystansie mega, jedynie Paweł G startował na mini. Start o 11.00 ja z 2go sektora. Przed startem jakiś koleś zapiął mi zamek od camelbaka bo podobno miała otwarty, inny żartuje „tak i mam na imię Maciej, jestem z Bydgoszczy, a mój numer to…” haha , zabawne ;)
11.00 ruszamy, jazda w polu po płaskim, i tak parę kilometrów. Nie napinam, bo moim celem jest dojechanie do mety, jako , że to nic nie zmieni i tak miejsca w klasyfikacji generalnej, dopiero później.. cel zostaje inny, bo na trasie pewna osoba mnie wkurzyła… Jechałam, wyprzedziłam, potem był zjazd i jak to ja, się tam wlokę na zjazdach, a ta osoba krzyczy na mnie(mimo, że było szeroko i miejsce na wyprzedzenie), że mam jechać że przed chwilą przed nosem wyprzedziłam.. nie spodobał mi się ten ton, (a jak ktoś mnie zdenerwuje, w agresywny dla mnie sposób , niestosowny zachowuję i to gdziekolwiek..nie popuszczę). Poza tym nie lubię jak ktoś za bardzo się napina, przecież „po marchewki” tu jeździmy, a ta jazda to cała zabawa!
Na 15km. spada mi łańcuch.. staję, zakładam w tym czasie ta osoba mnie mija, potem jakaś dziewczyna, ale gonię..
Po paru kilometrach jednak pozostawiam te 2 osoby w tyle;)
26km… skręcam w las w lewo, za mną 2 gostków..nagle coraz więcej osób za mną i jedziemy grupą, ktoś mówi, że jedziemy źle..i faktycznie, dojeżdżamy do innej grupy, która jedzie z naprzeciwka.. cofamy się.. jakieś 1,5km nadrobiliśmy chyba… i okazuje się, że strzałka była w lewo, ale to trzeba było nie skręcić w las, tylko jechać prosto, (był łuk po prostu na trasie, zakręcała), więc taka „zmyłka”… jednak coś mi nie pasuje, Ci faceci coś za szybko … żeby jechali na „moim poziomie” , ponadto kilku się odwraca i patrzy na mój numer startowy.. , kilka osób faktycznie mijam i jadą wolno.
Nagle jeden chłopak pyta ile mam km. Odpowiadam ile, on, że tyle też, ale parę kilometrów dalej pytam ja innego, ma kilka więcej hm… potem z jakimś chłopakiem jadę kilka kilometrów, i „urządzamy” sobie pogawędkę, ale na piachu(w dół) mi odjeżdża…
Po ponad 2, 5 godzinie wjeżdżam na metę , gdzie Piotr Kurek komentuje „Mamy pierwszą Panią , Gizela Rakowska”, podchodzi z mikrofonem do mnie, pyta jak się jechało, ja , że dobrze, ale , że dużo osób na trasie błądziło… Chyba musiałabym być gumisiem, żeby nabrać cudownych mocy i nagle znaleźć się pierwsza na mecie ;] póki co to takie gumiżelki lubię jeść ;)
Po „ogarnięciu” się , czyli po obmyciu się u strażaków itd. poszłam do namiotu, gdzie byli „sędziowie”, powiedziałam im, że na pewno nie jestem 1 kobietą OPEN, dużo osób ma różne dystanse na liczniku i.. aby wzięli czasy z punktu kontrolnego przy wynikach ostatecznych. Powiedzieli, że tak zrobią, ale.. jak się później okazało i przeczuwałam jakby to powiedzieli w stylu „odpier.. się” …
Teraz sprawdzając wyniki w domu widzę, że to nie było możliwe faktycznie, nie byłabym 1wsza, 2ga, ani 3 cia OPEN..a która.. trudno ocenić, każdy miał różne dystanse, sporo osób mówiło, ze 60km, ja kilka km mniej, Marek Dereszkiewicz to w ogóle „nabłądził”, jemu licznik wskazał 68km..
Ja swój cel zrealizowałam i tak, a miejsce jest niemiarodajne… w sporcie (zresztą tak i powinno być w życiu!) chodzi o fair play .. ciekawe jak się to przełoży na klasyfikacje generalne, bo na pewno innym to mogło mocno zamieszać..
Na dystansie mini podobno też było pewne zamieszanie, bo osoba która jedzie przed 1wszym kolarzem skręciła w złą stronę…
Która kobieta wygrała? Na pewno nie ja : - ) Chyba każda może sobie odpowiedzieć tylko jaki dystans przejechała .. kogo wyprzedzały…
Hm... chyba, że to miały być zawody na orientację, ale w takich też bym nie wygrała, bo u mnie z nią bardzo kiepsko ;) chyba, że ktoś by mnie dobrze nawigował ;)
Niemniej jednak dzień uważam za udany, bo pogoda dopisała, trasa w miarę ciekawa (pola, lasy, trawy, kilka krótkich zjazdów, podjazdów) i rozmowy ze znajomymi-kolarzami.
Wyniki reszty: Kuba 8 Open, 3 w kategorii; Paweł 0. 91 OPEN, 15 w kategorii, Paweł G na mini 21 OPEN, 8 w kategorii.
autor:
Komentarze (0)
O portalu  •  Pomoc  •  Regulamin  •  Polityka prywatności  •  Reklama  •  Zorganizuj konkurs  •  Kontakt
2011 Copyright by Zaktywowani.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone